Uważam, że ile osób tyle Ramenów – każdy może go przygotować inaczej, ważną rolę odgrywają tutaj dodatki. Najbardziej lubię boczniaki, rzodkiewkę, zieloną cebulkę, papryczkę chilli czy groszek cukrowy. Jest to moja wersja tego dania, którą wypracowałam po wielu próbach. Wiem, że odbiega on od oryginału, ale przepisy są po to, aby je zmieniać, w zależności od naszych upodobań 🙂

Sposób przygotowania może wyglądać na skomplikowany i czasochłonny, ale nie jest tak  źle. Nie spędzicie w kuchni całego dnia a wieczorem czeka Was prawdziwa uczta. Ramen jadamy zazwyczaj w weekend, na późny obiad/wczesną kolację, kiedy za oknem brzydko, szaro i smutno, a duża miska sycącej i pysznej zupy jest tym, czego człowiekowi potrzeba.

W uproszczeniu przygotowanie Ramenu dzielę na:

  1. Ugotowanie zwykłego bulionu z jarzyn z imbirem i czosnkiem. Czas jaki trzeba poświecić na ten etap to jakieś 10-15 minut. Tyle mniej więcej zajmuje mi obranie warzyw i wstawienie do gotowania. Wywar będzie gotował się kilka godzin.
  2. Dodanie grzybów i alg (mogą być tylko grzyby). Czas gotowana to ok 1-2 h ale samo dodanie ich do zupy to chwila!
  3. Marynowanie grzybów i tofu. (możecie oczywiście pominąć ten punkt jeśli wybierzecie inne dodatki)
  4. Doprawienie wywaru i przygotowanie dodatków. 
  5. Ucztę czas zacząć!

Dlaczego ten sposób? Chyba wszystkie przepisy jakie znalazłam na Ramen zakładają gotowanie warzyw razem z grzybami czy algami.  Na początku też tak robiłam, jednak nie odpowiadało mi przede wszystkim dlatego, że nie wiedziałam co zrobić z jarzynami z wywaru. Wyrzucać na pewno nie chciałam, ale smak i zapach zupełnie mi nie odpowiadały. Próbowałam piec pasztety czy robić pasty do chleba ale nie wychodziły zbyt smaczne. Gotując bulion osobno, mogę zużyć warzywa np. do tradycyjnej sałatki jarzynowej czy do past/pasztetów do chleba.

1. Wywar jarzynowy

Potrzebujemy:

  • 2-3 marchwie
  • 1 duża pietruszka
  • seler
  • por – u mnie biała część i kilka liści zielonej
  • 1/2 opalonej na ogniu cebuli
  • 4 ziela angielskie
  • 2 liście laurowe
  • 4 ziarna jałowca
  • imbir – kawałek ok 3-4 cm
  • czosnek (2-3 ząbki)
  • pęczek natki pietruszki
  • pęczek natki selera
  • świeży lub suszony lubczyk
  • ok. 3 litry wody.

Obieramy warzywa, dorzucamy przyprawy i zalewamy wodą. Gotujemy na małym ogniu przez ok 3-4 h., czyli jeśli  po weekendowym śniadaniu wstawimy wszystko na gaz to w południe jest gotowe. Oczywiście jeśli się nie spieszycie, to im dłużej   będzie się gotował tym lepiej.

Ja od dawna używam wolnowaru (jestem zachwycona tym sprzętem kuchennym!). Całość gotuję na trybie low ok. 8-10 h.  Wydaje się długo? Przygotowane w nim dania nie odparowują ani się nie przypalają, dlatego od momentu wstawienia potrawy w ogóle nie trzeba do niej zaglądać. Można wyjść z domu, zająć się czymś innym, czy nawet wstawić zupę na noc. Jeśli też używacie takiego sprzętu podzielcie się wrażeniami 🙂

Ramen po mojemu - wywar
Ramen po mojemu – wywar

 

2. Dodanie grzybów i alg

  • Grzyby shitake (2-3 sztuki, ale można użyć też innych grzybów)
  • Glony

Z bulionu wyciągamy warzywa i dorzucamy suszone grzyby ( ja używam shitake ale inne też będą dobre – 3 szt.) oraz glony (1 płat) i gotujemy dalej na małym ogniu, aby oddały swój smak (ok 1-2 godzin.)

W tym czasie warto wrzucić dodatki do marynaty:

3.  Marynowanie grzybów i tofu

Ilość dla 2 głodnych osób;

  • 1/2 kostki twardego tofu
  • Boczniaki ok 50 g
  • Pieczarki ok 50 g

Marynata:

  • 2 łyżki sosu sojowego jasnego
  • 1 łyżka słodkiego sosu sojowego lub 1 łyżeczka miodu
  • 1 łyżeczka sosy rybnego

Pieczarki, boczniaki i tofu kroimy w grubszą kostkę, wrzucamy do miski, zalewamy sosami i całość mieszamy. Jeśli Wasze tofu nie jest zbyt twarde i mogłoby rozpaść się przy mieszaniu/późniejszym smażeniu lepiej dać je do osobnej miseczki i osobno smażyć. Składniki władamy do lodówki. Wrócimy do nich ok 15 minut przed podaniem zupy.

4. Doprawienie bulionu i przygotowanie dodatków.

Gdy wywar jest gotowy odcedzamy płyn i dodajemy do niego:

  • Pastę miso jasną ( 2 łyżki ) i ciemną (1 łyżkę). Ciemną pastę miso można pominąć. Jeśli nie chcecie kupować od razu większych opakowań, w sklepach można znaleźć saszetki mające pojemność właśnie 1 łyżki, wiec w sam raz aby spróbować.
  • Sos sojowy – ok 2 łyżek, do smaku
  • Sos rybny – 1 łyżka

Już nie gotujemy!

Wstawiamy wodę na makaron, w drugim garnku wodę na jajka oraz patelnię, na której rozgrzewamy niewielką ilość oleju. Wrzucamy wcześniej zamarynowane pieczarki, boczniaki i tofu, smażymy od czasu do czasu mieszając. W między czasie woda zapewne się zagotowała, solimy i dodajemy makaron. Zależnie od tego jakiego makaronu użyjemy, czas gotowania będzie wynosił około 5-10 minut. Jajka będą najlepsze ( z półpłynnym żółtkiem) po ok 2-3 minutach.

  • Makaron ramen (1 wiązka na osobę, jeśli jesteśmy bardzo głodni, ale 1/2 też wystarczy:) Można też użyć np. gryczanego soba czy udon.
  • Jajko ugotowane na półmiękko

Pozostałe dodatki:

  • Rzodkiewka, pokrojona w kostkę lub plasterki – u mnie ok 2-3 szt. na osobę
  • Posiekana zielona cebulka
  • Czerwona, ostra papryczka – ilość w zależności od upodobań
  • Glony, jeśli lubicie
  • Inne dowolne dodatki, takie jak groszek cukrowy, kukurydza, rzepa, grillowana cukinia itp.

5. Ucztę czas zacząć!

Do dużych misek wykładamy makaron, podsmażone grzyby i tofu, jajko przekrojone na pół oraz pozostałe dodatki. Zalewamy wszystko dobrze ciepłą zupą i zjadamy ze smakiem 🙂 Ja całość posypałam jeszcze podprażonym sezamem, który uwielbiam.

Ramen po mojemu
Ramen po mojemu

 

Jeśli zrobicie Ramen po mojemu, dajcie koniecznie znać jak Wam smakował i z jakimi dodatkami go przyrządziliście. A może Macie swój sposób na zrobienie tego pysznego dania? Co lubicie do niego dodawać?

 

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *